Moje książki

Zadebiutowałam w 1992 roku tomikiem „Freud by się uśmiał” wydanym w krakowskiej MINIATURZE.

Pół roku później (w 1993 roku) OFICYNA BIBLIOFILÓW w Łodzi wydała kolejny mój tomik pod przewrotnym tytułem „Chcę być żabą”. Na okładce tej książki znalazły się fragmenty wypowiedzi o mnie i mojej poezji. Profesor Jerzy Poradecki napisał wówczas: „Poezja Doroty Koman jest swego rodzaju fenomenem. Nawiązuje do tradycji tak urokliwych wierszy, jak wiersze Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, i podobną rolę spełnia autorka w naszym środowisku”. Leonard Neuger ocenił: „Poetka ma wyczucie miniatury, czuje dramatyzm przemilczenia, pointuje na ogół trafnie. Ma ogromny talent. Potrafi pisać”. Profesor Ryszard K. Przybylski zastrzegał: „Ucieczka przed jakimkolwiek zaklasyfikowaniem nie prowadzi do likwidacji kobiecej perspektywy oglądu otaczającej rzeczywistości. Przeciwnie. Ale wiąże się to z ciągłym przezwyciężaniem wszelkich skonwencjonalizowanych zachowań i przypisanych im reifikujących nazwań. A zatem mamy do czynienia z wyobrażeniem kobiecości, która ciągle od nowa się staje, znajduje się w procesie wciąż ponawianych narodzin”. Profesor Wojciech Ligęza podkreślał: „Bardzo podoba mi się pewien ton przekory w sposób wyrafinowany odwołujący się do infantylnego widzenia świata oraz do mitów dzieciństwa. Jest w tych lirykach paradoks: poetka tak bardzo dystansuje się do poważnych doświadczeń naszej egzystencji, tak bardzo zabawowo pragnie potraktować swoje przeżycia i dramaty – rodzinne i nierodzinne – że w pewnym momencie pojawia się autentyczny smutek. Można by też powiedzieć: refleksyjna wesołość. Ten efekt nie jest retorycznie «zrobiony», to raczej wartość przesłania, komunikat skierowany do odbiorcy”.

W 1994 roku Wydawnictwo BIBLIOTEKA w serii „Rzecz poetycka” pod redakcją Jerzego Poradeckiego) wydało mój tomik „Słownik obcych wyrazów” (z oryginalnymi serigrafiami Andrzeja Smoczyńskiego), a w 1995 staraniem Fundacji ODGŁOSY ukazał się wybór erotyków „We mnie marzec nie mija…” (z rysunkami Andrzeja Gruna).

W 1996 roku BIBLIOTEKA wydała tomik pt. „Dorota Koman” (według pomysłu i z rysunkami Włodzimierza Rudnickiego), a w 1997 „Pokaż język” (z grafikami Andrzeja Nowickiego).

W 1998 roku Włodzimierz Rudnicki wydał artystyczną, ręcznie wycinaną książkę „Ten jest siódmy” (wydanie dwujęzyczne; na język angielski wiersze przełożyła Małgorzata Kaźmierczak), pokazywaną na kilku wystawach prezentujących najpiękniejsze książki (m.in. w Bibliotece Narodowej).

W 2001 roku w wydawnictwie Nowy Świat ukazał się tomik „Gdzie jest czas teraźniejszy”, według pomysłu Włodzimierza Rudnickiego, z moimi portretami wykonanymi przez Tadeusza Wijatę (wcześniej w żadnym tomiku nie było mojego zdjęcia), ze słowem krytycznym Bohdana Zadury, który napisał m.in.: „Wiersze w tej książce pochodzą z wielu lat. Fotografie z dwugodzinnej sesji zdjęciowej. Podpowiadają, że w wierszach też chodzi o twarz? Że to twarz jest dziełem sztuki? A w wierszach chodzi o coś więcej niż o wiersze? «TY i JA / na pewno/ pisze się osobno  – och przecież mówimy tylko, jak wskazuje tytuł, o ORTOGRAFII. Na tym, między innymi polega poezja, żeby mówiąc o czymś, mówić w istocie o czym innym. O paru rzeczach jednocześnie. Gry słów. Ironia i autoironia. Paradoksy. […] Najmniej słów, bo jak mówi Dorota Koman – jej wiersze «są maleńkie, rodzą się w biegu». Ale również dlatego, że: «twój język / jest szczery / nie wtedy gdy mówisz / lecz kiedy zbliża się / do mojego»”.

Wiersze z moich ośmiu tomików tłumaczone były na język angielski (między innymi przez Magdaleną Czajkowską), czeski (między innymi przez Leszka Engelkinga), węgierski (przez Istvána Kovácsa), niemiecki (przez Urszulę Wolf) oraz bułgarski – w 2012 roku w Sofii, w wydawnictwie Wajan, wydany został dwujęzyczny wybór moich wierszy pt. „Wszystkie czułe słowa” w tłumaczeniu Łyczezara Seliaszkina.