Archiwa kategorii: Recenzje

ZACHWYCONA – ZACHWYCA. O nowym tomie Joanny Kulmowej „Co drzemie w nas”

Co_drzemie_w_nas„Ty nie wyrastaj z marzenia” – pisała Joanna Kulmowa w wydanej przed blisko pięćdziesięciu laty „Stacji Nigdy w Życiu” – i nie wyrosła!

I nam – miłośnikom jej wierszy – nie pozwala spoważnieć i stać się nudnym dorosłym. I kolejnym pokoleniom swoich czytelników nie pozwala zwieszać głowy i uciekać od marzeń.

Bo przecież zawsze gdzieś czeka niespodziewane. Tymczasem „To, czego się spodziewamy, bywa nudne jak flaki z olejem”, a najpiękniejsze są:
„…biegnące dokądś tam szyny,
których nigdy,
nigdy
nie dogonimy”.

Czytaj dalej

PRZEKROCZYĆ MUR STRACHU PRZED INNYM. Maria Gallardo, Miguel Gallardo, „Maria i ja”

miguel-gallardo-maria-gallardo-maria-i-ja-cover-okladkaW nadzwyczaj lubianej przez młodych czytelników formie komiksu Maria Gallardo i Miguel Gallardo przedstawiają bardzo trudny problem. Swój problem. Problem Miguela. Problem Marii – jego autystycznej córeczki. Przedstawiają Marię i jej świat. I reakcję „naszego świata” na jej chorobę.

„Maria ma 12 lat, zaraźliwy śmiech, unikalne poczucie humoru i ma autyzm”. A my? Odwracamy wzrok lub przyglądamy się badawczo. Udajemy, że nic się nie dzieje, lub kręcimy z dezaprobatą głową, nie rozumiejąc, że Maria cieszy się i okazuje lęk na swój własny sposób. Gallardo – popularny w Hiszpanii autor komiksów, pisarz i grafik – z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru narysował miny, których nie lubi „u ludzi przyglądajacych się Marii”, portretując nasze postawy. Ale przede wszystkim sportretował Marię.

Czytaj dalej

TWARZĄ W TWARZ ZE STRACHEM. Małgorzata Strzałkowska, „Zielony, Nikt i ktoś”

zielony-nikt-ktosWielka jasna żółta kula na fioletowym tle (ilustracja Piotra Fąfrowicza na okładce trzeciego tomu opowieści Małgorzaty Strzałkowskiej, których bohaterami są Zielony i Nikt) zawieszona nad tonącą w soczystej zieleni, obsypaną drobnymi zielonymi kwiatkami Ziemią nastraja optymistycznie. To już nie uwięziony wśród konarów drzew, świecący tajemniczym blaskiem księżyc z okładki pierwszego tomu (pokryty fluorescencyjną farbą, świeci również dosłownie), gdy poznawaliśmy bohaterów tej historii: zamkniętego w swej studni i tylko z jej perspektywy obserwującego mijające dni i noce Nikta (tak imię swego bohatera odmienia sama Autorka), któremu z pomocą przychodzi radosny, pełen życia Zielony.

Jednak nie dajmy się zwieść pozorom. Również jasny krąg światła może być niebezpieczny… jeśli mu na to pozwolimy.

Czytaj dalej

ŻYCIE – PRAWDZIWY WEHIKUŁ CZASU. Marcin Szczygielski „Arka czasu”

Arka-czasu_Marcin-SzczygielskiUważni czytelnicy Marcina Szczygielskiego czekali na powieść o przefarbowanym na rudo żydowskim chłopcu, którego Stella – jedna z bohaterek drugiego planu znakomitego „Pocztu Królowych polskich” – wyprowadza z warszawskiego getta. W kluczu dołączonym do „Pocztu” Autor zapowiedział bowiem, że o tym chłopcu (tytułowym bohaterze wiersza Stefanii Ney „Dawid” z tomiku „Dzieci getta”, wydanego w 1946 roku) opowie w następnej książce.

Kolejny raz towarzyszyliśmy więc Stelli, która z ogromnym przykuwających uwagę bukietem niebieskich hortensji wychodzi z getta z Rafałem, by oddać chłopca pod opiekę polskiej rodziny; tym razem jednak tę przeprawę obserwujemy z perspektywy małego uciekiniera. To on – Rafał Grzywiński, teraz już Rafał Mortyś – opowiada nam o Dzielnicy, sąsiadach, przeprowadzce z Siennej na Chłodną. To jedyna rzeczywistość, jaką zna. Sam się dziwi, że właściwie nie pamięta swojego wcześniejszego życia – tak jakby całe życie spędził w getcie, bojąc się Morloków, jak określa niemieckich oprawców, odkąd do jego rąk trafił „Wehikuł czasu” H.G. Wellsa.

Czytaj dalej

NIKT SZUKA WŁASNEJ DROGI. Małgorzata Strzałkowska, „Zielony, Nikt i gadające drzewo”

zielony-nikt-gadajaceKiedy widzieliśmy ich po raz ostatni, Nikt właśnie wyszedł z ciemności studni i zachłysnął się urodą świata, zaś Zielony, który pomógł mu się wydobyć, cieszył się jego zachwytem, obiecując, że będzie jeszcze piękniej, kiedy wzejdzie słońce. Zielony i Nikt to tytułowi bohaterowie opowieści Małgorzaty Strzałkowskiej o przyjaźni, która nadaje sens życiu, o samotności, która zamienia je w ciąg mijających po sobie bezbarwnych dni i nocy, o radości wspólnego patrzenia na świat, który – dzięki bliskiej osobie – nabiera kolorów.

Jednak kiedy znów ich spotykamy – w wydanym po blisko trzech latach tomie „Zielony, Nikt i gadające drzewo” – Nikt siedzi smutny na drzewie, nie wiedząc, dokąd iść. Wszak „Świat ma aż cztery strony!… A może tylko cztery?…”. I choć rozłożyste drzewo na rozstajach dróg nie jest studnią, a Nikt widzi nad sobą nie tylko fragment, jak niegdyś, ale całe niebo, nie cembrowinę, lecz cztery dalekie drogi prowadzące do ludzi, to nadal jest pełen lęków. Nie potrafi podjąć decyzji, nie wie, czego chce. Znów siedzi, zamiast szukać. I marzy o spotkaniu z Zielonym.

Czytaj dalej