Archiwa kategorii: Recenzje

Jarosław Mikołajewski DZIECIOM

Właśnie ukazały się dwie nowe książki dla dzieci Jarosława Mikołajewskiego: zbiór „Wierszy z kąpieli“ (pełnych wspomnień, dowcipu i sentymentu, zabaw językowych i głębokich wzruszeń, z krajobrazami dzieciństwa i dzieciństwa własnych dzieci w tle), − w serii „Wierszem napisane“ Egmontu oraz wydana przez Bajkę cudowna zabawa literacko-graficzna duetu autorskiego: Mikołajewski–Pawlak pt. „Para-mara“. Czy uwierzycie, że absurd talk-showu i marność tv można pokazać w kilkunastu zdaniach i na 36. stronach A4? I to jak! Aż w pięty idzie! Choć śmiech nagle zamiera – bo – jak pytał Gogol – „Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie“…

para-mara         wiersze-z-kapieli

Jarosław Mikołajewski – nietuzinkowy poeta, przejmujący pisarz, wybitny tłumacz – jest równie wyjątkowy (i różnorodny!) jako twórca dla dzieci. Myślę, że warto więc przypomnieć mój tekst z „Nowych książek” nr 1/2012:

Czytaj dalej

Wyobraźnia języka

W 2012 roku ukazały się dwie książki Doroty Gellner, których wielkim walorem jest słowo – „Zawiłości miłości” i „Wścibscy”.

Zawilosci-milosciWscibscy

Tytuły te wymieniam zgodnie z chronologią wydawania, a nie wartością edycji, bowiem szaty graficznej „Zawiłości miłości” – przede wszystkim ilustracji Katarzyny Sadowskiej – nie można eufemistycznie nazwać „pograniczem kiczu”, gdyż, jak sądzę, granica dobrego smaku została przekroczona. Czytaj dalej

„Oni wszyscy patrzą. Ty jeden mnie widzisz” – o debiutanckim tomie Agnieszki Marek „Wypuść mnie wypuść”

Wypusc mnie wypuscAgnieszka Marek
Balans

Jedna z nich lubi tylko świeże croissanty,
lekko podgrzane w piekarniku. Zawsze zjada je,
wyszarpując palcami pachnące masłem ciasto,
a twoje myśli uciekają między nogi tej drugiej
(od niedawna preferuje na francuską nutę, to nowość).

Właściwie można tak żyć. Zmieniać nazwisko,
koszule, zawartość walizki i pozycje,
bo każda ma inne upodobania.
Poliamoria to takie ładne słowo, natomiast myśl
o trójkącie wydaje się nieprzyzwoita.

Wciąż masz nadzieję, że to się może udać.
Na wszelki wypadek obie mają na imię Anna.

Czytaj dalej

NIE CZYTAĆ? JAK TO NIE CZYTAĆ? CZYTAĆ WICHĘ! Z PRZYJEMNOŚCIĄ!

Marcin_Wicha_Klara„Proszę tego nie czytać!” głosi dymek nad głową Klary – tytułowej bohaterki książki Marcina Wichy – ale jak tu oderwać się od czytania, skoro każda kolejna historia bawi nas bardziej, skoro śmiejemy się coraz głośniej i coraz częściej, zanim zadamy sobie w końcu Gogolowskie pytanie: „I z kogo się śmiejecie?”. Tak, tak: „Z samych siebie się śmiejecie”.

Ze szkoły chorej na reformy – w której nie ma już zwykłych wywiadówek, za to są „dni otwarte” (a pani nauczycielka „mówi, że chciałaby dostać w swoje ręce tego ministra, który wymyślił oceny opisowe”), gdzie się nie stawia jedynek, tylko grzybki… więc rodzicom, którzy nie potrafią na zawołanie stworzyć orderu dziadka (a przecież pani kazała przynieść pamiątkę wojenną na następną lekcję!) „niezestresowana” ocenami Klara wykrzyczy: „Jesteście beznadziejni. Przez was dostanę grzybka! (…) Przez tę wojnę będę miała traumę i obniżoną średnią”.

Czytaj dalej

„CUKROWE MIASTECZKO” NICZYM FURTKA DO POEZJI. O tomie wierszy wybranych Danuty Gellnerowej

Cukrowe miasteczko_500pxKochana przez dzieci (drukowana w „Misiu” i „Świerszczyku, w „Płomyczku” i „Ciuchci”), chętnie wybierana przez rodziców i dziadków (bo i oni znakomicie bawią się, czytając dzieciom wiersze czy teatrzyki Autorki, i pamiętają – dziś już niestety zapomniane – jej słuchowiska), nadal często cytowana przez kolejne pokolenia nauczycieli kolejnym pokoleniom przedszkolaków i uczniów młodszych klas twórczość Danuty Gellnerowej zniknęła z naszych księgarń. Na próżno szukać jej książek – owszem, pojedyncze wiersze i inscenizacje znaleźć można w podręcznikach i materiałach pomocniczych większości wydawnictw edukacyjnych, jednak od dawna żaden wydawca nie pokusił się o wydanie jej książki (a przecież aż dziesięć ukazało się niegdyś w Naszej Księgarni). Nikt też nie postarał się o zebranie wierszy rozproszonych w czasopismach.

Czytaj dalej