Choinka z książek pod choinkę

choinka_ksiazki
Od kilku dni zastanawiałam się, jakie książki wybrać na tę książkową choinkę.

Jakiego klucza użyć?

Wyobrażałam sobie, kto to będzie czytał. Komu?

Ale przecież nie ma jednego czytelnika – ani małego, ani dużego. Postanowiłam więc wybrać po prostu moje ulubione książki wydane w 2014 roku i podpowiedzieć – co do kogo pasuje.

Oczywiście Muminki kochamy wszyscy. Prawda? Zatem – dla dużych i małych, radosnych i melancholijnych – „Niebezpieczna podróż” Tove Jansson, przełożona wierszem przez Ewę Kozyrę-Pawlak (podobnie jak dwie wcześniejsze książki Tove wydane w tej serii). „Fitajcie fszystkie Muminki” – jakby powiedziała Topcia. Ta NIEBEZPIECZNA PODRÓŻ przyśniła się (a może nie przyśniła…) pewnej Zuzannie w złym humorze… tak złym, że – UWAGA! – „zbeształa swojego kota”!

O nie, kociarze łączcie się! – woła BOBIK, tytułowy bohater autorskiej książki Ewy Kozyry-Pawlak „Ja, Bobik”, wyhaftowany i opowiedziany przez swoją Panią (zdjęcia „kota, który myślał, że jest królem” – także do obejrzenia). Daję słowo, że to książka dla wielbicieli kotów w każdym wieku (w każdym wieku może być oczywiście zarówno kot uwielbiany jak i ten, kto go wielbi :-)

tj-niebezpieczna-podrozekp-ja-bobik

Historię tę opowiedział Bobik, a nie przeszkadzał, jak napisano w tej książce, hm… Paweł Pawlak. Który może w tym czasie pracował nad szatą graficzną jednej z moich ulubionych książek roku nie tylko 2014 – to „PARA-MARA” Jarosława Mikołajewskiego. Tak! Tak! Tak! TV wraz z głupotą, prostactwem talk-showów. Absurdalny dowcip, który uwielbiam. I niepasujący do tej naszej dziwnej rzeczywistości „dwaj tacy co próbują STRASZYĆ” – jak postaci z kultowego Kabaretu Starszych Panów (i dialogi na tym poziomie). Nie przegapcie tej książki!!!! Cudnej aż po stopkę redakcyjną. Będziecie się bawić równie dobrze jak Autorzy!

Podobnie jak przeglądając „NIE porządny poręczny kalendarz poradnik notes na rok 2075 z niemożliwością nieużywania w innych latach”, czyli kolejną wspólną zabawę czytelników, Wojciecha Widłaka i Pawła Pawlaka. Imiona – genialne! Porady – cudne! Wszelkie dane ułożone mistrzowsko (poczynając od mapy z województwami wg alfabetu). Kto lubił „NIEporadniki” musi mieć ten „NIEkalendarz”. Ale – UWAGA – podobnie jak w wypadku „PARA-MARA” – niedowcipni proszeni są o niesięganie! Bo się zmarnuje! Pod choinkę – z życzeniami najlepszego 2075 i wszystkich innych lat!

jm-pp-para-maraww-pp-NIEkalendarz

Mistrzyni dialogu? Oczywiście Dorota Gellner w „Zającu”! A teraz mamy „Zająca i dziecko” – znów świetnie zilustrowana przez Piotra Rychela. Krąg miłośników zająca (i jego narzeczonej) oraz dziecka oszalał w tym roku z radości, że nareszcie jest ciąg dalszy! I podobno doczekamy się następnego tomu! Życzmy sobie NOWEGO ZAJĄCA w 2015!

Oczywiście dobre dowcipne książki ukazują się od lat. Pamiętam, jak mój mały syn dostał pod choinkę „Sceny z życia smoków” Beaty Krupskiej. Ależ ją lubił (i jak się śmiał!!!). A jak ja się ucieszyłam, że jest nowe wydanie! I znów doczytałam, i znów… byłam żabą (dla niewtajemniczonych mój tomik nosi tytuł „Chcę być żabą”, choć nie żabą z tych smoczych Scen chciałam być…). Jeśli więc stare wydanie gdzieś się zagubiło – można uzupełnić biblioteczkę młodego (i dorosłego) czytelnika w smoki z termosami z zupą ogórkową na szyi… Narysowane przez Zbigniewa larwę.

bk-sceny-z-zycia-smokowdg-zajac-i-dziecko

A jeśli wracamy do książek z dzieciństwa to koniecznie przepiękne, narysowane przez Aleksandrę Kucharską-Cybuch, na nowo, bardzo wiernie i dobrze przetłumaczone przez Elizę Pieciul-Karmińską „Tajemnicze dziecko” E.T.A. Hoffmanna. Na żadną muchę nie spojrzycie już tak jak dawniej. A moje serce – calutkie – oddaję tym szlacheckim dzieciom z małej chatki, a nie bogatym bucowatym paniczykom. I mam nadzieję, że tak samo będą czuły serduszka małych współczesnych czytelników, na pohybel czasom kultu pieniądza…

2014 rok przyniósł nam nowego fascynującego Autora dla dzieci: Holendra Toona Telegena. Długo wahałam się, czy na książkowej choince powinny się znaleźć „Urodziny prawie wszystkich” czy „Nie każdy umiał się przewrócić”. No i… wylosowałam. Obie są piękne! Poeta opowiadania! Mistrz drobiazgu. Rozczula. Rozśmiesza. Koi. I cudnie się czyta w tłumaczeniu Jadwigi Jędryas.

eta-h-tajemnicze-dzieckott-urodziny-prawie-wszystkich

A najbardziej wzruszyły mnie w tym roku „Wiersze z kąpieli” Jarosława Mikołajewskiego, a w nich – wspomnienia i tęsknota za własnym dzieciństwem i dzieciństwo córeczek, wspomnienia i tęsknota za własnym tatą i radość doświadczania bycia tatą, i rzeki tu, i morza tam – a to wszystko „Wierszem napisane” (jak się nazywa ta seria w kratkę),a przez Maćka Blaźniaka zilustrowane. Podobnie jak poprzednia książka – dla dużych i małych!

Całą rodzina będzie się świetnie bawić (i język chwilami łamać) „Dyrdymałkami” Małgorzaty Strzałkowskiej. Śliczne! Śliczne! Śliczne! Prawdziwe DYRDYMAŁKI! Z dyrdymałkowatymi ilustracjami Katarzyny Boguckiej. Zakochana w twórczości poetyckiej, prozatorskiej Małgorzaty Strzałkowskiej – znam je już na pamięć! Czego też wszystkim czytelnikom „Dyrdymałków” życzę. Się bawimy! I rozpoznajemy po rymach! Bo czytacz czytacza rozpozna. A czasem kończy się to nawet wielka miłością!

jm-wiersze-z-kapielims-dyrdymalki

Zapraszam do rodzinnej lektury bajkowej opowieści o tym, do czego mogą prowadzić wspólne lektury… Ona: czytająca po nocach księżniczka. On: latarnik. Ona więc w świetle jego latarni czyta. A to wszystko dzieje się w pięknym Podmorzu, królestwie Neptuna. Iluż małych kolorowych bohaterów (niech żyje krabek Szkrabek!) zrodziła wyobraźnia Liliany Bardijewskiej. „O czym szumią muszle” w serii „Zakręcone opowieści”? Czytajcie – razem lub osobno. Od 5 do 105!

Na pewno razem warto też czytać „Basię” duetu pisarsko-ilustratorskiego, czyli Zofii Staneckiej i Marianny Oklejak. Wystarczy powiedzieć „Basia” – i wszystko jasne! A że zima i już prawie śnieg, to „Basia i narty”. I tata uczący Basię jeździć. Pasiastym nie trzeba powtarzać tego dwa razy. Prawda? Ech, Basia to ma rzeeeesze wielbicieli! I Franek też!

lb-o-czym-szumia-muszlezs-basia-i-narty

Do wspólnego czytania nie tylko z tatą, wujkiem, dziadkiem, starszym bratem, ale i z bliskimi po kądzieli – choć temat piłkarski – „Messi” Yvette Żółtowskiej-Darskiej. Historię o tym, jak „Mały chłopiec stał się wielkim piłkarzem”, czyta się jednym tchem, poznając przy tym i Argentynę, i Hiszpanię, i dom rodzinny Messiego i jego wspaniałą dobrą rodzinę, z kochającą mądrą babcią na czele. Wciąż tę książkę od kogoś odbieram, bo nic tylko ktoś ją ode mnie pożycza. Pilnuję. Bo byłoby mi jej brak. Ciekawe, czy syn Autorki zamówił sobie u Mamy też Ronaldo? No, wiem, Messi jest tylko jeden :) I mamy książkę! Bardzo rodzinną.

Ta książkowa choinka opiera się na dużej formatem i urodą opowieści „O Wiadukcie kolejowym, który chciał zostać Mostem nad rzeką” Tiny Oziewicz opracowanej graficznie przez Martę Ignerską. Jak ja lubię tę opowieść. Kilka lat temu z Tomkiem Kosiorkiem rozczulaliśmy się w „Zostaw wiadomość” nad wcześniejszym (znacznie mniejszym formatem) wydaniem tej książki. Niezapomnianej. Miło było wrócić do tego jednego – najpiękniejszego – opowiadania, które teraz w tak prezentowej wersji powróciło. Czytajmy dzieciom o marzeniach, które się spełniają… Choć już straciło się wiarę. Jak ten most, który nie chciał być mostem nad ulicą.

yzd-messito-o-wiadukcie-ktory-chcial-zostac-mostem-nad-rzeka

A na deser: książki Ericha Kästnera czytane przez mistrza Piotra Fronczewskiego: kultowy „Emil i detektywi” i bardzo śnieżna i świąteczna „Latająca klasa”. Dal rodziców – przypomnienia. Dla dzieci – oby odkrycie. Cudownego autora. Cudownego aktora. Wydawca – Edyta Jungowska – obiecuje dzieła wszystkie. Czekam więc na „35 maja”! A tym, którzy ruszą w podróż na święta, zachęcam: w drodze świetnie się WSPÓLNIE słucha!

ek-emil-i-detektywiek-latajaca-klasa

Zatem: CZYTAMY I SŁUCHAMY KSIĄŻKI SPOD CHOINKI!

Dodaj komentarz