W radiowej Jedynce, 09.05.2014

audycja-09-05-2014Piękna „Grace księżna Monako”, zielone połoniny Ukrainy w oczach Tarasa Prochaśki i jedyna taka „Podróż na jednej nodze”

„W gazetach tego nie napiszą”, napisał Taras Prochaśko (znakomity tytuł – prawda?). Trudno uwierzyć, by książkę skończył przedwczoraj czy przed tygodniem, a przecież gdy się ją czyta, ma się wrażenie, że dotyka tych najważniejszych problemów, którymi dziś żyjemy, i które (nie z dnia na dzień) stały się punktem zapalnym. Pamiętam jeszcze jego „Ukrainę” (napisaną z Żaganem, wydaną w krakowskim Nemrodzie) – wtedy też czułam się oprowadzona przez gospodarza po miejscach, które kocha, ale też o które się troszczy i niepokoi. Czy zrozumiemy duszę Ukrainy? A czy w ogóle jest taka jedna dusza? Czy raczej zrozumiemy, ile w niej tajemnic i nie będziemy naiwnie mówić „wiem, wiem”… Ja wiem, że nic nie wiem. O „tektonicznym pęknięciu Ukrainy”, jak to nazwał (choć podział wyczuwałam, kiedy gościem Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie była Ukraina, inaczej rozmawiało się z ośrodkiem ze Lwowa, inaczej z Kijowa)… Świetnie napisana – uwierzcie mi Państwo, Ci pisarze ze Stanisławowa (Iwano-Frankiwska) piszą po swojemu – i doskonale! (przypominam, że niedawno polecałam nową książkę Jurija Andruchowycza, również wydaną przez Czarne).

Chwilami brzmi to jak najlepszy felieton, chwilami jak… baśń. O „zielonej połoninie”, Karpatach, szeptuchach i wiedźmach.

Audycja, część I

A jak bajka – piękna bajka –  jest opowieść o „Grace księżnej Monako”. Tu jednak można raczej westchnąć: gazety o tym napisały… tyle kłamstw, tyle podłości. Nie wiedziałam, że Grace miała z paparazzi życie nie lepsze niż księżna Di (zresztą, piękna Grace wprowadzała młodziutką Dianę w życie dworskie, oswajała i ochraniała…). Ona dała sobie z bandą paparazzi radę, jej dzieci – już mniej. Najpiękniej było wtedy, gdy gazety nic nie wiedziały – o rozwijającym się LISTOWNIE romansie, budzącej się miłości.

Piękna kobieta, piękne zdjęcie, piękna bajka – jedyna książka o Grace autoryzowana przez rodzinę książęcą, napisana przez znającą samą księżną i Karolinę Jeffreya Robinsona, który miał dostęp do archiwów, prywatnej korespondencji, dokumentów, i tylko jedno polecenie od księcia „Pisz prawdę”.

Audycja, część II

Tym razem dla dorosłych zatem mroczna, tajemnicza baśń o puszczy i bajka o księżniczce – a dla dzieci wierszem opisana przez Małgorzatę Strzałkowską „Podróż na jednej nodze” – bo kiedy ślimaka zaproszono na imieniny cioci, to… Jest bardzo motoryzacyjne (mój Mateusz – gdyby dziś był mały – piszczałby na pewno przy wozie strażackim, ale ślimak będzie jechał i rowerem, i motocyklem, i samochodem – różowa 2cv – i tramwajem, i… a wracać zechce balonem. Mali chłopcy będą zachwyceni, choć to oczywiście książka nie dla chłopców! O nie! Nie w tych czasach. Zatem – o tym, jak ślimak skoczył na jednej nodze do cioci na imieniny – w książce Małgorzaty Strzałkowskiej ilustrowanej przez bardzo lubianego przez dzieci (i profesora Grzegorza Leszczyńskiego też!!!) – Marcina Bruchnalskiego! A wydanej jak zawsze przez Bajkę jak najrzetelniej (piękne, a jakże zapomniane słowo – nie mniej niż cecha…)!

Dodaj komentarz