Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

W radiowej Jedynce, 11.04.2014

DKomanNie tylko dla melomanów – obowiązkowa dla ludzi kochających dobre pióro – autobiografia Andrzeja Panufnika, genialnego kompozytora, ale i doskonałego pisarza, którego opowieść o niezwykłym, obfitującym w dramatyczne momenty życiu przeczytałam jednym tchem, a potem wracałam do poszczególnych rozdziałów.

To również ważny zapis w historii polskiego edytorstwa: książka wydawana kiedyś w podziemiu, za którą można było zapłacić wolnością, teraz w pięknym, wzbogaconym dziesiątkami ilustracji wydaniu – w Roku Andrzeja Panufnika.

Audycja, część I

I jak zawsze w znakomitej prozatorskiej formie jeden z moich ulubionych pisarzy Piotr Wojciechowski, po którego książki (wiersze, powieści, opowiadania, historie dla dzieci) sięgam zawsze jak najszybciej. „Tratwa manekina“ – pięknie skonstruowana, zaskakująca, frapująca i dodająca otuchy – historia barwnego jak kolorowy ptak Manolo, Jacka Sztarmaka (w podróży na czeską stronę Gór Izerskich), Bronisława, Marri i jej synka (tak, to mocna współczesna Marria, więc przez dwa r), a może – wybaczenia, przyjaźni, dobroci… mimo wszystko. I rysunki Autora, pokazujące jeszcze jeden kolor tęczy, jaką jest jego twórczość.

Audycja, część II

A dla dzieci wyczekiwana przez… mamy, ciocie, tatusiów i starsze rodzeństwo (bo wszyscy od 3 do 103 zaśmiewają się przy niej równie mocno!) kolejna opowieść Doroty Gellner dla najmłodszych – czyli „Zając i dziecko“. „Dialogi na cztery nogi“ dla najmłodszych? TAK! Absurdalne poczucie  humoru, gry słów, śmieszne sytuacje, dowcipne riposty – to właśnie dialogi zająca (i dziecka), dzięki Piotrowi Rychelowi cudne od spisu treści po wyklejkę. Uwaga! Również pierwszy tom (czyli po prostu „Zając”) w nowej odsłonie, razem tworzą piękną parę!

Zatem – „Zając“ (… i dziecko“) – na zająca. I – świetnej lektury świetnych lektur!

BYĆ JAK JAJUŃCIEK

– z wybitnym ilustratorem, który tworzy też znakomite książki autorskie, Pawłem Pawlakiem rozmawia Dorota Koman

Pawel_Pawlak

Dorota Koman: Z przyjemnością zacznę naszą dzisiejszą rozmowę od gromkiego „Sto lat” z okazji Twoich urodzin! A życzeniami – jeśli się zgodzisz – zakończymy, bowiem zastanawiając się nad nimi, stwierdziłam, że większość z tych, które przychodzą do głowy, gdy rozmawiasz z twórcą, są niczym strzał kulą w płot.

Czy powinnam Ci życzyć nietypowych wyzwań artystycznych? Kilka dni temu ukazała się „Para-Mara” Jarosława Mikołajewskiego, gdzie przyszło Ci narysować bohatera, którego nie widać… (i zamknąć telewizję w książce…) – i oto proszę, pan Kanaletto „JAK ŻYWY”!

para-maraMelania

Czy wypada Ci życzyć nagród? Przecież właśnie dotarła informacja, że książka „O Melanii, Melchiorze i Panu Przypadku” Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel – którą twoje ilustracje współtworzą, dodając opowieści smaczków, znaczeń, dowcipu, a nawet wskazując nowe tropy literackie i interpretacyjne – została nominowana w konkursie na najlepszą książkę dla dzieci w wieku 5–8 lat w konkursie Empiku „Przecinek i Kropka”. Narysowana przez Ciebie „Alchemiczna komnata” Magdaleny Skrabskiej znalazła się wśród najlepszych książek 2013 roku wybranych przez IBBY, a przypominam, że i w 2012 IBBY nominowało twoje autorskie „Czarostatki”. Naprawdę nie ma roku bez nagród dla Ciebie! Ich listę można by wydrukować jako kolejną książkę…

Czarostatki Alchemiczna_komnata

Może więc życzyć Ci po prostu znakomitych tekstów do ilustrowania? Ale od lat współpracujesz z najlepszymi autorami!

Pozwól mi więc jeszcze trochę pomyśleć nad życzeniami i najpierw zadać pytanie: Skąd w tobie tyle barw? Taka różnorodność technik i podejścia do tekstu, który ilustrujesz? Wciąż nas (twoich fanów!) zaskakujesz…

Paweł Pawlak: Jesteś bardzo miła! Ta tendencja do zmian tonacji, technik i spojrzeń to z jednej strony prosty efekt obawy przed znudzeniem, z drugiej konsekwencja wiecznej niepewności i przewagi pytań nad odpowiedziami w tej mojej książkowej codzienności. Cieszę się, że potrafię zaskakiwać oglądaczy moich książek. Zaskakuję też siebie; świadomie decyduję się na taki krok, żeby za bardzo nie skostnieć, ale i dosyć naturalnie wypływa to ze wszystkich moich wahań.

Czytaj dalej