Miesięczne archiwum: Grudzień 2013

SZTUKA DIALOGU. Rozmowa z Lilianą Bardijewską

Gdyby nie Liliana Bardijewska i jej „Zielony wędrowiec”, pewnie dziś nie zajmowałabym się książką dziecięcą. Mój syn był już wtedy za duży na bajki, a ja tkwiłam po uszy w mrocznych księgach i stertach tomików poezji… A tu nagle – przypadek (choć podobno w życiu nie ma przypadków) – i miłość od pierwszego wejrzenia: do tego pióra, tej wyobraźni, tego typu humoru, tej kultury opowieści. Potem Lilka zadzwoniła, by podziękować za recenzję, i zaczęłyśmy rozmawiać. I ta rozmowa zamieniła się w przyjaźń… z całą niezwykłą Rodziną Bardijewskich.

zielony-wedrowiecDrobinka-smieszynkabractwo-srebrnej-lyzeczki_bigZa-8-gora

Dorota Koman: Kiedy po raz pierwszy przeczytałam „Zielonego Wędrowca”, nie mniej niż sama bajka utkwiła mi w pamięci twoja „strona z autografem”. Ze zdjęcia na tej stronie patrzyła na mnie mała Lilka, a ja zastanawiałam się, kiedy ta Lilka stała się tak znakomitą bajkopisarką ?…

Liliana Bardijewska: Od małego miałam skłonność do konfabulacji i tworzenia światów „równoległych”. We wszystkich nieomal napotkanych przedmiotach i zabawkach odgadywałam jakąś opowieść, historię, bajkę. Z upływem czasu zaczęłam odkrywać te historie także w białej kartce papieru, która do dziś jest moją największą inspiracją… Pisanie przyszło samo – w literackim domu, takim jak mój, było czynnością codzienną, całkowicie naturalną jak jedzenie czy spanie.

D.K.: Przypomnijmy, że jesteś autorką dwóch opublikowanych książek: w tym roku ukazał się „Zielony Wędrowiec”, a znacznie wcześniej, bo w 1984 roku nakładem czytelnika wydany został „Ratatuj”. Teraz na swą premierę czeka „Bractwo Srebrnej Łyżeczki”. Jednak 16 lat dzielących bardzo udany debiut od następnej książki to szmat czasu…

Czytaj dalej

PRZEKROCZYĆ MUR STRACHU PRZED INNYM. Maria Gallardo, Miguel Gallardo, „Maria i ja”

miguel-gallardo-maria-gallardo-maria-i-ja-cover-okladkaW nadzwyczaj lubianej przez młodych czytelników formie komiksu Maria Gallardo i Miguel Gallardo przedstawiają bardzo trudny problem. Swój problem. Problem Miguela. Problem Marii – jego autystycznej córeczki. Przedstawiają Marię i jej świat. I reakcję „naszego świata” na jej chorobę.

„Maria ma 12 lat, zaraźliwy śmiech, unikalne poczucie humoru i ma autyzm”. A my? Odwracamy wzrok lub przyglądamy się badawczo. Udajemy, że nic się nie dzieje, lub kręcimy z dezaprobatą głową, nie rozumiejąc, że Maria cieszy się i okazuje lęk na swój własny sposób. Gallardo – popularny w Hiszpanii autor komiksów, pisarz i grafik – z charakterystycznym dla siebie poczuciem humoru narysował miny, których nie lubi „u ludzi przyglądajacych się Marii”, portretując nasze postawy. Ale przede wszystkim sportretował Marię.

Czytaj dalej