„CUKROWE MIASTECZKO” NICZYM FURTKA DO POEZJI. O tomie wierszy wybranych Danuty Gellnerowej

Cukrowe miasteczko_500pxKochana przez dzieci (drukowana w „Misiu” i „Świerszczyku, w „Płomyczku” i „Ciuchci”), chętnie wybierana przez rodziców i dziadków (bo i oni znakomicie bawią się, czytając dzieciom wiersze czy teatrzyki Autorki, i pamiętają – dziś już niestety zapomniane – jej słuchowiska), nadal często cytowana przez kolejne pokolenia nauczycieli kolejnym pokoleniom przedszkolaków i uczniów młodszych klas twórczość Danuty Gellnerowej zniknęła z naszych księgarń. Na próżno szukać jej książek – owszem, pojedyncze wiersze i inscenizacje znaleźć można w podręcznikach i materiałach pomocniczych większości wydawnictw edukacyjnych, jednak od dawna żaden wydawca nie pokusił się o wydanie jej książki (a przecież aż dziesięć ukazało się niegdyś w Naszej Księgarni). Nikt też nie postarał się o zebranie wierszy rozproszonych w czasopismach.

Tę poważną lukę postanowiło wypełnić Wydawnictwo Bajka – od ponad dwóch lat rzetelny edytor książek wyłącznie polskich autorów, zarówno gwiazd literatury dziecięcej (m.in. Małgorzaty Strzałkowskiej, Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Marii Ewy Letki, Liliany Bardijewskiej, Doroty Gellner), jak i wartościowych, mniej znanych pisarzy i debiutanów (Joanny M. Chmielewskiej, Marii Szajer i innych), a ostatnio także polskich klasyków (świetne opracowania Brzechwy) – wszystkie w oprawie plastycznej polskich ilustratorów (m.in. Pawła Pawlaka, Ewy Kozyry-Pawlak, Jony Jung, Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, Piotra Rychela – obecnie dyrektora artystycznego Bajki, dawniej redaktora naczelnego „Misia”.

Przygotowany przez Katarzynę Szantyr-Królikowską (założycielkę Bajki, wcześniej wieloletnią redaktor naczelną „Świerszyka), reprezentatywny dla twórczości poetyckiej Danuty Gellnerowej wybór wierszy, który zilustruje Agnieszka Żelewska (laureatka wielu nagród za oprawę plastyczną książek dla dzieci), ma wypełnić tę lukę, przypomnieć i na nowo zainteresować dzieci tą klasyczną już dziś poezją.

Jego premiera zaplanowana jest w dziesiątą rocznicę śmierci Danuty Gellnerowej, dziś (o ironio!) postrzeganej głównie jako mama popularnej autorki wierszy i piosenek dla dzieci Doroty Gellner. I często z nią mylona. Tym cenniejsze więc, że córka zechciała napisać wspomnienie o swej matce-poetce, które stanowić będzie wstęp do „Cukrowego miasteczka”.

A jest Danuta Gellnerowa poetką niezwykłą. Jej lekkie pióro, wielka wyobraźnia, ogromna wrażliwość, umiłowanie przyrody połączone z jej baczną obserwacją, humor (zabawa zarówno językiem, jak i sytuacją) mogą nadal podbijać serca małych czytelników, o ile tylko będą mieli szansę ją poznać.

Szczególnie ważne w tej poezji są: malarskie obrazowanie (jak choćby w wierszach „Lato”, „Księżyc”, „Jagody”), niezwykli bohaterowie wierszy („Piwnica”, „Okna”, „Drzwi na jeziorze”), nieoczywiste pointy („Kałuże”, „Już jest jesień”, tytułowe „Cukrowe miasteczko”), mistrzowsko odwrócone stereotypy (np. „Szpaki i czereśnie”), świat bajki i… wyobraźni dziecka. Wyobraźni, z której się wyrasta (jak siostra małej czytelniczki „Książki z bajkami”), chyba że jest się poetą i jako wyjątkowo wrażliwy twórca wciąż dostrzega się magię i siłę bajki. Taką właśnie poetką była Danuta Gellnerowa.

Jej wrażliwość – bliska dziecięcemu odczuwaniu i poznawaniu świata – idzie w parze z doskonałym warsztatem. Opisy mienią się barwami, rzeczy zwykłe urastają do niezwykłych i przybierają nowe nazwy (choćby „Śniegowe kwiaty”); wiersze skrzą się porównaniami, niezwykłymi, nierzadko dalekimi, a przez to jeszcze ciekawszymi skojarzeniami, a autorka bawi się powtórzeniami, nawiązywaniem do znanych wyliczanek czy popularnych dziecięcych wierszyków (choćby słynne A było to tak – w wierszu o „Szpakach i czereśniach”).

Wyraźnie słychać jej mistrzów. Kiedy w wierszu „Już jest jesień” świadomie używa transakcentacji (Już jest jesień, senna jesień, /chodzi jeż i spać mu chce się […]. // Już jest jesień, senna jesień / i wiewiórce też spać chce się […]), czyż nie słyszymy słynnego Fredrowskiego I chciałabym, i boje się? A w wierszu „Idzie noc” – czy nie pobrzmiewa kołysanka Iłłakowiczówny? Czy w rytmie pytań i odpowiedzi „W śniegu” nie słychać mistrza Tuwima, gdy pytał: A kto głupi jest? / Ja sama? A czy nie rodem z Zielonego Konstantego są księżycowe nuty Gellnerowej czy wzruszające „Podarunki dla mamy” (Dla niej wiatru muzyka / w ogrodzie, / żeby jej było / wesoło co dzień. / I dla niej te koncerty, / których nikt nie zliczy – / ptasie koncerty życzeń).

Choć w tle słychać świetną szkołę poezji, Danuta Gellnerowa pozostaje sobą. Naprawdę jak rzadko kto potrafi opisywać przyrodę. Nie nudząc, a zaskakując; dzieląc się zachwytem lub… żartem („Kasztanowe świeczki”, „Letnia burza”, „Krokusy”).

W bardzo wielu wierszach Autorka zwraca się bezpośrednio do małego odbiorcy, czasem przez drobne wtącenie, jak w „Kieszeni”: (I żeby w tej kieszeni, / wiesz, / na zimę mógł usnąć jeż), częściej zaś „pełnym zdaniem”, jak w „Kwiatku zimowym” (Chciałbyś na pewno  /wyciągnąć rękę / i schować kwiatek / zimowy miękki. / Ale z tych kwiatów / na twojej ręce / zostanie kropla srebrna – / nic więcej).

Gellnerowa pisze bogatą, szlachetnie brzmiącą i – co dziś nie zawsze już oczywiste – bardzo poprawną polszczyzną (choćby przybierające obecnie skontaminowane formy spójniki dopóty, dopóki – w jej wierszach występują w czystej,  prawidłowej postaci – i pięknie wpisane w rytm wiersza wcale nie trącą myszką!). Można się na tej poezji uczyć zwrotów i wyrażeń, wagi i brzmienia słów i ich wieloznaczności. Lecz – ucząc języka, przyrody, stosunku do świata – nie jest to nudna twórczość dydaktyczna; edukacyjna – tak, choć (na szczęście) jakby mimochodem.

W wyborze formy wiersza – poetka jest bardzo uważna (wiersze stroficzne sąsiadują ze stychicznymi); równie starannie dobiera rytmy (często celowo je łamiąc) i rymy. Natomiast w wyborze tematu bywa Danuta Gellnerowa cudownie nieprzewidywalna. I to jej wielki atut.

Warto też podkreślić przemyślaną kompozycję tomu: nim się spostrzeżemy, minie rok – od cudownie złotego lata, przez bajecznie kolorową, czasami przewrotną (szczególnie u fryzjera!) jesień i lodowatą, białą zimę, po krokusową wiosnę. A potem znów będzie lato, gdy zaczniemy czytać ten tomik od nowa. Gdyż jak każdy dobry zbiór wierszy – i ten chce się czytać jeszcze raz, i jeszcze.

„Cukrowe miasteczko”, trafiając do rąk małego czytelnika, może stać się dla niego furtką do poezji, jest bowiem pełnym szacunku ukłonem w stronę dziecięcej wyobraźni.

Znając imponujący (w porównaniu ze stażem) dorobek Wydawnictwa Bajka, którego książki wielokrotnie oceniałam jako przewodnicząca jury konkursu „Przecinek i kropka” (gdzie błędy edytorskie eliminują książkę, która – będąc skierowana dla dzieci – nie ma prawa mieć żadnych błędów; podobnie ostra selekcja dotyczy oczywiście warstwy literackiej, dopasowania do wieku czytelnika, poziomu ilustracji). We wszystkich edycjach tego konursu książki Bajki dostawały się do Złotej Dziesiątki (wybieranej przez jury) i aż dwukrotnie (głosami czytelników) otrzymały główną nagrodę. Poziom tego wydawnictwa gwarantuje rzetelne wydanie wyboru wierszy Danuty Gellnerowej, książki autentycznie potrzebnej polskim czytelnikom.

 

Danuta Gellner, „Cukrowe miasteczko”, wybór i opracowanie redakcyjne Katarzyna Szantyr-Królikowska, ilustracje Agnieszka Żelewska, Wydawnictwo Bajka.

Dodaj komentarz